News
O CPL, czyli jak wypuścić z rąk monopol
Written by Carmac in column 4 months ago (61 comments) | Tagged in: CPL Carmac Angel ESL ESWC
Image
Jak traci się monopol? Jak trzymając świat sportów elektronicznych za jaja dać mu się złapać w duszenie, z którego nie sposób się wydostać? O to należy zapytać prezesa CPL, Angela Munoza.

Ciężko jest uwierzyć, że kilka lat temu CPL miał pozycję niekwestionowanego lidera na rynku. Wywrotkę CPL można porównać do sytuacji, gdzie Monica Bellucci zdejmuje dla ciebie swoje różowe gacie, a tobie jeszcze udaje się jakimś cudem na niej nie położyć.

“Obecna fragmentacja sportu, liczna grupa konkurujących lig oraz obecny klimat ekonomoiczny skłoniły CPL do zawieszenia działań w zakresie turniejów profesjonalnych.” Tak mówi oficjalna notka ze strony CPL.

"Kiedy masz monopol, jedyny sposób, w jaki możesz go utracić to danie swoim konkurentom powodów do egzystencji."
Ten kawałek o licznych konkurentach CPL sam jest sobie winien. Gdybym to ja znalazł się sam na sam z Moniką Bellucci, zakmnąłbym nie tylko drzwi, ale i okna! Kiedy masz monopol, jedyny sposób, w jaki możesz go utracić to danie swoim konkurentom powodów do egzystencji.

W przypadku CPLa drzwi były otwarte na ościerz.

W pewnym punkcie CPL popadł w samozadowolenie i albo nie wiedziało, co zrobić, by osiągnąć doskonałość, albo nie chciało zainwestować w to pieniędzy. Tych licznych konkurentów narobili oni sobie sami. Każda rzecz, którą CPL mógł zrobić lepiej ale nie chciał lub nie umiał, była powodem do rozwoju dla konkurencji.

W zasadzie można było napisać, że CPL nie rozumiał dośc specyfiki sportów elektronicznych, a Angel był w negocjacjach cholernie trudnym skubańcem, co kosztowało go niejedną umowę. Ale mimo że to prawda, takie wytłumaczenie jest zbyt proste.

GRANIE W INTERNECIE SIEROTKĄ
CPL zawsze skupiał się na dużych turniejach LANowych, zainteresowany splendorem, zainteresowaniem mediów i fleszami fotoreporterów. Mając środki na ligi online, szefostwo CPLa stwierdziło, że z tym mogą się męczyć inni. Wszak to nie dość ciekawe, wymaga dużego nakładu pracy, a zysk z tego właściwie żaden.

Tylko skąd brać ludzi, którzy będą śledzili turnieje esportowe? Chyba nie rosną na drzewach? Maniacy, którzy woleliby obejrzeć w weekend mecz na HLTV niż upić się z kumplami w barze biorą się z lig internetowych. Wielcy mistrzowie również.

Włożenie pieniędzy w zdrową strukturę rozgrywek online nie byłoby stratą pieniędzy. Strukturę, w której zwycięzcy otrzymują nagrody, jadę na finały LANowe oraz profesjonalne turnieje CPL. To byłaby najlepsza inwestycja w przyszłość firmy.

To nie jedyny powód. Zbudowanie ligi internetowej było chyba najprostszym, najtańszym i najbardziej stabilnym sposobem na zbudowanie firmy w esporcie. W taki sposób ESL dostało się na salony i obecnie finansuje Extreme Masters z tego samego budżetu, z którego CPL finansował kiedyś swoje turnieje.

A można to było stłumić w zarodku...

EUROPA SIEROTKĄ
Turtle Entertainment, ESL's firma, która stoi za ESL, robiła w Europie turnieje dla CPL aż do 2003 roku. Zakończenie tej przyjaźni było błędem. Pierwotny plan CPL, by mieć dwa turnieje w USA (lato i zima) oraz dwa w Europie (wiosna, jesień) było chyba najmądrzejszą rzeczą, jakie CPL-owe głowy kiedykolwiek wymyśliły.

Dwa turnieje “wielkoszlemowe” co roku spowodowałyby, że ESWC miałoby dużo, dużo trudniej się przebić. Ponadto, struktura wielkoszlemowa byłaby świetnym fundamentem dla World Tour, cyklu turniejów, który w moim mniemaniu był mocno chwiejny.

Nie znam detali rozwodu CPL z TE. Wiem natomiast, że do negocjacji CPL przystępował z bardzo mocnej pozycji. Wiem też, że wycofanie się z Europy, jednego z najważniejszych rynków esportowych, ogromnie oddaliło CPL od monopolu.

WIDZ SIEROTKĄ
"Samozadowolenie CPLa było dla mnie powalające."
Samozadowolenie CPLa było dla mnie powalające. Z budżetem śmiało mogącym sfinansować fanstastyczny spektakl i prace nad poprawieniem struktury turniejów, CPL siedziało z palcem w tyłku podczas gdy wszyscy wokół pracowali nad poprawą najdrobniejszych szczegółów.

“Co takiego możecie nam dać, czego nie daje nam już CPL?” Takie pytanie padłoby ze strony nVIDII w rozmowie z organizatorami ESWC gdyby tylko CPL wpadł na pomysł zorganizowania meczu w sali kinowej przed rokiem 2003.

CPL miało wszelkie środki, aby zostanizować coś, przez co projekt ESWC uznanoby za zerżnięty. Zamiast tego, CPL pozwoliło Francuzom na pokazanie, jak mizerne są turnieje rozgrywane w piwnicy hotelu Gaylord. Poczynając od zasad oraz struktury turnieju poprzez wybór gier, a kończąc na widowisku ESWC, niemal wszystko miało lepsze od CPLa.

SPOŁECZNOŚĆ SIEROTKĄ
"Jednego wniosku, którego Angel nigdy nie zdołał wyciągnąć to to, że esport może istnieć bez CPL."
Jednego wniosku, którego Angel nigdy nie zdołał wyciągnąć to to, że esport może istnieć bez CPL. To CPL nie może istnieć bez esportu.

Być może największym błędem Angela jest to, że nie zauważył, co tak naprawdę przyniosło mu sukces. Jedyne gry warte wielkich imprez to takie, które mają społeczność graczy i potrafią dostarczyć zarówno mistrzów jak i widzów.

Co zrobił CPL? Z roku na rok zamieniał siekierkę na coraz to mniej okazały kijek. Z gier popularnych i ciekawych do oglądania przesiadał się na gry mniej popularne i mniej ciekawe. Ani Quake 3 ani Counter-Strike nie doczekały się tak naprawdę godnych następców. Oddanie gier, którym absolutnie niczego nie brakowało pod chętną kuratelę konkurencji okazało się dla CPL równie głupie, jak sprzedanie Alaski dla Rosjan.

Jasne, na krótką metę PainKillery przyniosły CPLowi zysk, ale na dłuższą metę były to kroki w kierunku ślepego zaułka. Wyobraźcie sobie CPL World Tour dla Quake 3, Counter-Strike'a czy Warcrafta 3, albo nawet z FIFĄ, z milionem dolarów...

Na tym kończy się ta historia. Sprawa wyglądała na załatwioną, a Monica Bellucci nawiała...

English version


Loading comments...
More columns

Image
Counter Strike's stranglehold over traditional eSport competition means Call of Duty is unlikely to ever replace the game in a straight fight.



Image
With two MLG tournaments behind us and ESL’s Extreme Masters just up ahead, The Zechs Files takes time off this week to meditate on older cases.



Image
According to SK Gaming's arena ranking I'm a part of a minority, in fact I'm part of the smallest and most under represented group in competitive World of Warcraft – I'm one of those unspeakable contradictions you only find by looking under rocks, the black Irishman, the German Jew or the Troll Shaman.



Image
We have decided to begin posting the letters we have been receiving from a mysterious Russian informant. The individual keeps writing insider news and information about Russia he gets from his sources and addresses his letters to our crew members. This is the first one.